Senatus Populusque Romanus
Witamy w Rzymskim Obozie Herosów!

To właśnie tutaj szkolą się młodzi potomkowie bogów. Jest to zarazem jedyne najbezpieczniejsze miejsce dla herosów, gdzie żadna wygłodniała krwiożercza bestia nie będzie Cię w stanie dopaść. Także jeżeli w Twoich żyłach płynie półboska krew, to wyśmienicie trafiłeś!
Wbrew pozorom życie w Rzymskim Obozie jest znacznie trudniejsze. Panują tu surowe zasady i dyscyplina. Chociaż często zdarzają się osoby lubiące łamać obowiązujące zasady. Półboskie dzieci uczone są tu aby nie okazywać słabości ani emocji. Są traktowane brutalnie aby zdołały się szybko przystosować do niebezpiecznego życia herosa. Tutaj nikt nie będzie Cię grzecznie prowadzić za rączkę. O nie. W tym miejscu już na samym początku zostajesz wepchnięty na głęboką wodę z której musisz się wydostać samodzielnie.

Czy podołasz temu zadaniu? Jesteś gotów na surowe traktowanie i poddanie się łasce bogów? Czy zdołasz przetrwać?To się dopiero okaże...


SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI!!!

Senatus Populusque Romanus

Aut vincere aut mori. Conquer or Die.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nathaniel Ward

Go down 
AutorWiadomość
Nath



Liczba postów : 1
Join date : 06/08/2011

PisanieTemat: Nathaniel Ward   Sob Sie 06, 2011 10:58 pm



Nathaniel Ward
Freddie Highmore
15 lat
24.11
Całoroczny

Boski rodzic:
    Apollo - bóg słońca, uzdrawiania, prawdy, proroctw oraz sztuki


Śmiertelny rodzic:
    Vivienne Ward - najlepsza matka pod słońcem i była właścicielka artystycznej kafejki.Przez parę lat siedziała w więzieniu przez niesprawiedliwy wyrok. Obecnie pracuje w nowojorskim domu kultury.
    Trudno wyobrazić sobie bardziej przyjazną osobę. Dla Nathaniela zawsze była oparciem, ale też pilnowała dyscypliny. Sztuka to jej sposób na życie, ale to syn jest dla niej najważniejszy na świecie. Jest trochę zwariowana i czasem żyje w swoim własnym świecie, ale to w końcu przywilej artystycznej duszy.


Wygląd:
    Niezbyt imponująca sylwetka Nathaniela Warda może łatwo zmylić i często zaniża jego wiek. Heros jest przeciętnego wzrostu, a lata spędzone w SPQR wolał przeznaczać na sztukę, więc umięśniony jest tyle, na ile obóz zmusił go na treningach walki, kondycji i strzelania z łuku. Przez całe dotychczasowe życie towarzyszyła mu niedowaga, po genach matki. Twarz ma dziecinną, co daje kolejny powód do drwin z jego wieku. Ma lekko perkaty nos, a w lecie pod wpływem słońca pojawiają się u niego urocze piegi. Na trądzik pomaga mu jego dar uzdrawiania, więc skórę ma gładką. Błękitne oczy odziedziczył po ojcu, a brązowe włosy po rodzicielce. Co do ubioru, Nathaniel zawsze nosi fioletowy, obozowy t-shirt i ciemne dżinsy oraz skórzaną kurtkę gdy robi się zimniej. Z butów preferuje czerwone albo czarne conversy, a w jego kieszeniach często leży ukochana mp4. Na jego tatuażu widnieje motto SPQR, lira czyli symbol Apolla i sześć kresek.


Charakter:
    Jak przystało na syna Rzymu, Nathaniel jest twardy, odważny i posłuszny Lupie oraz (chociaż nienawidzi swojego ojca) Olimpowi. Nath z charakteru nie przypomina "słonecznego" i otwartego Apolla. W dzieciństwie nie był akceptowany przez rówieśników, więc przyzwyczaił się do bycia nieufnym i chłodnym wobec innych. Nieco cieplejsze stosunki ma ze swoim przyrodnim rodzeństwem. Jego bracia i siostry w końcu wiedzą jak to jest mieć za ojca Apolla, ale też przez nich uświadomił sobie że jego matka była tylko zabawką w rękach boga sztuki.
    Nath miło traktuje również swoich znajomych. Co prawda nie ufa im do końca, ale chętnie oddaje przysługi, pogada na neutralne tematy i pośmieje się razem z nimi.
    Jedyną grupą osób którym Nath bezgranicznie ufa są jego przyjaciele od serca. To właśnie za nimi pójdzie w ogień, pomoże w każdej sytuacji i będzie chronić do upadłego. To dzięki nim rzeczywistość go nie przytłacza, a problemy same się rozwiązują. Tylko przy przyjaciołach odsłania maskę i widać jego wrażliwe serce.
    Nath nie pochwala licznych romansów boskiego rodzica, więc postanowił że jeśli zwiąże się uczuciowo z jakąś dziewczyną, zrobi to z miłości, a nie chwilowej zachcianki.
    Ward jest z natury spokojny, rzadko ponoszą go emocje, szczególnie te negatywne. Swoją złość rozładowuje w kreatywności lub treningu, ewentualnie mszcząc się na wrogach. Nathaniel rzadko się zwierza czy narzeka, jest raczej zamknięty w sobie i źle się czuje w licznym towarzystwie. Nie jest urodzonym mówcą, chociaż ma dar do pisania słów piosenek. Jest też taktowny i dość inteligentny, więc wie jakie są granice. Przez jego dystans do innych trudno nim zmanipulować i nie przejmuje się opinią obcych osób, ale też gorzej mu zawierać nowe znajomości.


Historia:
    Piętnaście lat temu, w nowojorskim szpitalu przyszedł na świat Nathaniel Ward. Przez osiem lat był samotnie wychowywany przez swoją matkę, a ojca nigdy nie widział na oczy. Vivienne Ward, rodzicielka Nathaniela, utrzymywała ich z bardzo dochodowej nowojorskiej kafejki, w której ludzie praktycznie codziennie spotykali się na wieczorach poezji i muzyki. Nath swoje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa ma właśnie z tych lat. Sztuka towarzyszyła mu praktycznie codziennie. Pamięta jeszcze gdy napisał wiersz ku czci zdechłej, złotej rybki w wieku sześciu lat, a swojej pierwszej sympatii podarował piosenkę. W szkole niestety rówieśnicy nie rozumieli jego kreatywności i był wyśmiewany dlatego że wolał grać na gitarze, niż w piłkę. Gdy do jego dziwnych zainteresowań dodać jeszcze dysleksja i ADHD, w szkole uznali go za odmieńca. Tak więc jedyną osobą która go naprawdę rozumiała i była mu najdroższa na świecie była jego matka.
    Całe jego życie zaczęło się walić w dniu jego dziewiątych urodzin. Wpływowy biznesmen chciał przejąć artystyczną kafejkę Vivienne, więc wymyślił sposób by wysłać matkę chłopca do więzienia, a samemu przejąć interes. Opiekę nad Nathanielem była zmuszona przejąć jego ciocia. Niezamężna siostra Vivienne uparła się by uprzykrzać życie Nathanielowi przy każdej okazji, zmieniając mu życie w piekło, które trwałoby dalej, gdyby nie pewien faun o imieniu Ralf. Był on stałym bywalcem artystycznej kafejki i wyczuł w dziecku właścicielki lokalu krew herosa, więc zaczął go mieć pod obserwacją. Gdy Nath przeprowadził się do ciotki, satyr go odnalazł i zaprowadził do obozu herosów, prosto w paszczę Lupy. Po przerażającej szkole przetrwania młody heros stał się silniejszy przez co uporał się ze stratą rodzicielki, niestety również jeszcze bardziej odsunął się od ludzi, był skryty i nieufny. Rzymski obóz stał się jego drugim domem, czy tego chciał czy nie. Z czasem przywyknął do surowych zasad, znalazł przyjaciół oraz wreszcie przestał być wyrzutkiem wśród rówieśników.
    Kilkuletni pobyt Vivienne w więzieniu odcisnął piętno w psychice Nathaniela. Gdy tylko heros dowiedział się kim jest jego ojciec, znienawidził Apolla za bezczynność w sprawie matki. Przecież mógł boskimi mocami ją stamtąd wyciągnąć, albo przynajmniej ukarać winowajcę. Gdy Vivienne została wypuszczona, Nath sądził że będą znowu mogli zamieszkać razem i wszystko będzie po staremu z małym dodatkiem obozu półkrwi latem. Niestety sąd odebrał prawa rodzicielskie jego matce, a Nathaniel żeby uniknąć koszmaru z ciotką w roli głównej, został w rzymskim obozie, odwiedzając rodzicielkę gdy tylko było to możliwe.


Umiejętności:
    Dzięki swoim boskim genom Nathaniel jest jednym z najlepszych łuczników w obozie. Ma również słuch absolutny, a gra na instrumentach nie sprawia mu żadnej trudności. Posiada czysty głos nawet bez pracy nad strunami głosowymi. Nigdy nie szukał u siebie zdolności plastycznych, ale nieraz bawił się w szkicowanie karykatur. Posiada również nikłe pojęcie na temat uzdrawiania, lecz wychodzi mu to najlepiej na samym sobie.


Zainteresowania:
    Jego ulubionym zajęciem jest uczestniczyć w wieczorkach poezji, co przypomina mu o czasach dzieciństwa. Uwielbia również słuchać i pisać piosenki, a także grać na gitarze i perkusji. Dużo czasu spędza na doskonaleniu walki sztyletami i nożami, ale jego ulubioną bronią jest łuk.


Ciekawostki:
    - Nathaniel jest kiepskim uzdrowicielem. Nigdy nie był zainteresowany pracą lekarza. Jego najbardziej wstydliwym sekretem jest obrzydzenie jakie czuje na widok krwi. Kiedy ostatnim razem używał na kimś swoich zdolności, nękały go później koszmarne nudności. Na szczęście w walce, gdy nie skupia się na leczeniu, nie ma z tym problemu. Jego nikłe uzdrowicielskie moce bez problemów działają na niego samego.
    - Nath przez sześć lat próbował nauczyć się walki mieczem, bez jakiegokolwiek skutku. Umie jedynie wykonać parę forteli czy pchnięć, ale talentu nie ma za grosz. Nawet po sześciu latach ćwiczeń robi masę błędów i nie potrafi się przekonać do tego sposobu walki.
    - Gdy weny mu brakuje,
    Na innych nie zważając błaznuje,
    Klepiąc wierszem na lewo i prawo,
    Dziwiąc się że w wokół niego zrobiło się pustawo.
    (O rany. Piszę takie wiersze, jak Apollo haiku xD)


W obozie od 6 lat.

demigod rlz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Nathaniel Ward
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Chata wuja Toma {Nathaniel i kto tam się jeszcze napatoczy}
» DZIECIŃSTWO SŁODKIEGO NATHAIRKA :I [Nathair, Nathaniel, Lion]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Senatus Populusque Romanus :: Bohaterowie :: Karty Postaci-
Skocz do: